#13 Potęga wdzięczności

Już jutro czwarty czwartek listopada. W Stanach Zjednoczonych w tym dniu przypada Święto Dziękczynienia, które łączy wszystkich niezależnie od wyznania i jest jedną z najważniejszych dat w kalendarzu każdego Amerykanina. Tradycja ta upamiętnia dożynki z 1621 roku, kiedy to brytyjscy pielgrzymi przybyli do kolonii Plymouth na statku Mayflower postanowili podziękować za przeżycie (ostra zima zabiła prawie połowę spośród nich), pomoc Indian i pierwsze plony. O ile wiele zachodnich świąt i zwyczajów budzi w nas pewien sprzeciw, o tyle praktykowanie wdzięczności jest czymś czego warto się nauczyć i co może zapoczątkować szereg pozytywnych zmian w naszym życiu. I o tym właśnie chciałabym Ci dziś opowiedzieć…

Zacznijmy od tego dlaczego warto praktykować wdzięczność?

  • Dzięki wdzięczności znacząco zwiększa się nasze poczucie szczęścia, które jest przy okazji znacznie bardziej trwałe. Zamiast warunkować je i uzależniać od czynników bądź okoliczności zewnętrznych, które dopiero nastąpią, odczuwamy je już teraz w oparciu o to, co mamy.
  • Wdzięczność zmienia nasze postrzeganie rzeczywistości na bardziej pozytywne – trudniejsze chwile zaczynamy traktować jako możliwości rozwoju, wyzwania – jako budulec siły i charakteru, a błędy i porażki – jako cenne lekcje na przyszłość. Dzięki temu jesteśmy bardziej odporni na stres, mniej skłonni do depresji i ogólnie zdrowsi. Badania naukowe potwierdzają wręcz zbawienny wpływ wdzięczności na bezsenność, nadciśnienie czy układ immunologiczny.
  • Stajemy się bardziej uważni i zaczynamy dostrzegać rzeczy, które dotąd uważaliśmy za oczywiste. Rozwijamy w sobie empatię. To nie pozostaje bez wpływu na nasze relacje z innymi ludźmi, które stają się głębsze i bardziej satysfakcjonujące dla obu stron.
  • Uczymy się dostrzegać pozytywy, a w konsekwencji widzimy ich coraz więcej i więcej – działa tu efekt kuli śnieżnej. To dodaje nam energii i pozwala przezwyciężać ewentualne przeszkody.

Wdzięczność jest jak magnes.
Im bardziej wdzięczny jesteś, tym więcej masz rzeczy, za które możesz być wdzięczny.
[Iyanla Vanzant]

Bądź wdzięczny za to, co masz, a będziesz miał tego więcej.
Jeśli koncentrujesz się na tym, czego nie masz, nigdy nie będziesz miał wystarczająco dużo.
[Oprah Winfrey]

Jak zatem praktykować wdzięczność?

Proponuję zacząć od dziennika wdzięczności, który jest jedną z metod psychologii pozytywnej. Każdego dnia znajdź chwilę, by siąść i zastanowić się nad tym, za co dziś możesz podziękować? Nie koncentruj się na rzeczach wielkich, lecz na drobiazgach – kawie o poranku podanej Ci przez męża do łóżka, uśmiechniętej ekspedientce, która pomogła Ci zdecydować, które spodnie kupić, na tym, że w drodze do domu nie było korków, a obiad wyjątkowo dobrze Ci wyszedł. Im dłużej będziesz prowadzić takie notatki, tym łatwiej będzie Ci dostrzegać powody do radości, a wręcz mniej lub bardziej świadomie będziesz inicjować powody do wdzięczności.

Kiedy już przejdziesz „pierwszy stopień wtajemniczenia”, proponuję Ci pójść o krok dalej. Poświęć kilka minut każdego dnia rano i zastanów się co możesz zrobić, by ten dzień był udany? I tu znowu nie wymyślaj rzeczy wielkich, a drobiazgi. Możesz na przykład ubrać ulubioną bluzkę, w której wyjątkowo dobrze się czujesz, w drodze do pracy posłuchać ciekawego audiobooka, po południu przejść się z dzieckiem na krótki spacer i – zależnie od pory roku – pozbierać kasztany, pooglądać świąteczne dekoracje lub siąść w kawiarence na lodach, a wieczorem przygotować sobie relaksującą kąpiel z pachnącym płynem. Wszystko zależy od Ciebie, Twoich upodobań i kreatywności.

No dobrze. Powiedzmy, że łatwo idzie Ci spisywanie powodów do wdzięczności i dbanie o drobne przyjemności. Co jednak jeśli nagle znajdziesz się na życiowym zakręcie, jeśli spotka Cię prawdziwa tragedia? Czy da się praktykować wdzięczność, gdy tracimy pracę albo umiera ktoś z naszych bliskich? Moim zdaniem tak. We wszystkim co nas spotyka, można się dopatrzeć choć odrobiny dobra, tylko nie zawsze jest ono widoczne na pierwszy rzut oka. Być może utrata pracy w konsekwencji przyczyni się do znalezienia lepszej albo otwarcia własnej firmy? A śmierć kogoś bliskiego pozbawiła go bólu i cierpienia wynikających z ciężkiej choroby? Może powinniśmy być wdzięczni, że byliśmy z tym kimś do końca lub że przeżył swoje życie tak, jak chciał, nie żałował niczego? To doszukiwanie się jasnej strony ciemności to nic innego jak klasyczne coachingowe przeramowanie, polegające na zmianie postrzegania dennej sytuacji poprzez nadanie jej innego kontekstu lub znaczenia. I żeby było jasne – nie chodzi tu o cieszenie się z tragedii, brak empatii czy bezduszność, tylko o przeprogramowanie myślenia, by niezależnie od tego, co nas spotyka, potrafić to dostrzec z innej, bardziej pozytywnej perspektywy. A wierzcie mi  – to potrafi zdziałać cuda.

I jeszcze na koniec… W jaki sposób prowadzić dziennik wdzięczności?

Możliwości jest wiele – od zwykłego zeszytu począwszy, przez słoik wdzięczności, do którego sukcesywnie wrzucasz kolejne wpisy na małych karteczkach (w miarę jak naczynie się zapełnia działa to na Twoją podświadomość i poczucie jak wiele masz od życia), a skończywszy na specjalnych aplikacjach na telefon czy gotowych kalendarzach książkowych. Ja osobiście miałam możliwość wypróbowania cudownego „The Five-Minute Journal” – przepięknego dziennika oprawianego w płótno, z osobnymi sekcjami na rano, osobnymi na wieczór i inspirującymi cytatami. Jego szablon można znaleźć na stronie: https://www.template.net/business/journal-templates/five-minute-journal-template/, a dla osób, które wolą aplikacje od papieru – w wersji na tablet lub komórkę: https://play.google.com/store/apps/details?id=com.intelligentchange.fiveminutejournal&hl=pl.

Gorąco zachęcam Cię do poeksperymentowania z przedstawionymi tu ćwiczeniami. Może amerykańskie Święto Dziękczynienia to dobry moment, by zacząć?

Please follow and like us:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *